Przejdź do treści
Strona główna » Blog » poradnik » Biti Zdrava part 1– żar tropików

Biti Zdrava part 1– żar tropików

Strona główna » Blog » poradnik » Biti Zdrava part 1– żar tropików

Kwestia dostarczania jedzenia w upalne dni

Konstrakta w swoim rewelacyjnym występie w Eurowizji ironicznie śpiewała o tym, że artysta zdrowym powinien być. Dostawca jedzenia też zdrowym powinien być – i to już zupełnie na poważnie. Jeśli nie jesteś w stanie jeździć – nie pracujesz, a co za tym idzie nie zarabiasz. Niestety pułapek na nasze zdrowie w tej pracy jest sporo. W ferworze dostarczania często zapominamy o podstawowych sprawach, dlatego w tej krótkiej serii artykułów, które dla Was planuję, często będę pisał o oczywistych oczywistościach. Szczególnie pewnie dziś, bo z okazji masakrycznej aury, na pierwszy – nomen omen – ogień, pójdzie kwestia gorąca i dostarczania jedzenia w te upalne dni.

Oczywiście wysokie temperatury są najmniej dotkliwe dla dostawców w samochodach. Nie będę więc szukał jakiś rad na siłę. Zadbaj o klimę w aucie i miłej pracy 🙂 Dostawcy, którzy tego komfortu nie mogą mieć, szczególnie rowerowi, czy na hulajnogach są znacznie bardziej narażeni na niebezpieczeństwa wynikające z panującej ostatnio pogody.

Filtry

Tego tematu nie da się nie zacząć od kwestii porządnego posmarowania się kremem z dużym (50+) filtrem UV. Nawet jeśli lubimy opaleniznę trzeba się chronić przed poparzeniami. Nie ograniczaj się do posmarowania twarzy, czy rąk. Szczególnie waszej uwadze polecam smarowanie szyi. Jest to część ciała bardzo wystawiona na działanie słońca podczas dostarczania jedzenia – przede wszystkim na rowerze – w upalne dni. Poparzenie szyi może spowodować kilkudniową przerwę w pracy. Pamiętaj, ból spalonej szyi jest nieznośny, gdy ocierasz ją ciężkim plecakiem przy zakładaniu i zdejmowaniu go. Zwróć uwagę na jaki czasu chroni krem którego używasz. Jeśli mniej niż planujesz pracować weź go ze sobą i w odpowiednim momencie popraw smarowanie. Warto też chronić oczy używając okularów z filtrem UV.

Nakrycie głowy i cień

Udar słoneczny to nie przelewki. Ból i zawroty głowy, silne osłabienie, wymioty… to tylko niektóre z nieprzyjemności, na które jesteśmy narażeni, jeśli do niego dopuścimy. Dlatego szalenie ważne jest podczas dostarczania jedzenia w upalne dni nakrycie głowy. Jeśli nie nosisz kasku, pamiętaj aby założyć czapkę, lub inny element który będzie chronił Cię przed porażeniem. Osobiście przekonałem się, że nie można tej kwestii lekceważyć. Kiedy podczas pracy jako dostawca pierwszy raz jeździłem w upale, nie miałem nic na głowie. Wcale nie jeździłem długo – ok 3 godziny, a po powrocie do domu, nie byłem w stanie przez parę godzin zrobić w zasadzie nic. Co ciekawe, że coś jest nie tak zorientowałem się dopiero w domu. W czasie pracy nie zauważyłem specjalnie niepokojących objawów.

Kiedy masz przestój szukaj cienia. Nie siadaj na ławeczce wyeksponowanej na słońce, na spacer, czy przejazd wybierz drogę, w której jest więcej cienia. Pracujemy zwykle kilka godzin, naprawdę warto zadbać, aby przez możliwie najmniej z tego czasu być wystawionym na działanie promieni słonecznych.

Ubieraj się jasno, czarna koszulka przy ponad 30 stopni? Zdecydowanie nie pomoże Ci w pracy 🙂

Nawodnienie

Niezależnie od pojazdu jakim się poruszasz obowiązkowo zaopatrz się w coś do picia. Najlepiej żeby były to izotoniki, lub woda. Dobrym pomysłem jest wrzucenie do butelki czy też bidonu tabletki z elektrolitami, a jeśli masz alergię na pyłki, dobrym rozwiązaniem może być tabletka z wapnem. Kiedy napój Ci się skończy, koniecznie jak najszybciej postaraj się go uzupełnić. W większości restauracji obsługa naleje Ci do bidonu wody, jeśli o to poprosisz. Niektórzy w przypływie dobroci, zaproponują Ci Colę, czy inny słodki napój. Nie ulegaj pokusie. Nawet jeśli zdecydowanie wolisz te napoje od wody, to na upały mogą one tylko pogorszyć sprawę. Słodkie napoje zwiększają pragnienie. Pij małymi porcjami. Opicie się dużej ilości napoju naraz, spowoduje tylko ociężałość.

Zamykając temat nawadniania, zwróć uwagę na to, że pijąc dużo płynów może częściej chcieć Ci się siku 😉 Absolutnie nie odwlekaj przesadnie tej czynności. Już w następnej restauracji spytaj o toaletę. O rozregulowanie układu moczowego w naszej pracy jest bardzo łatwo. A konsekwencje mogą być bolesne i ciągnąć się miesiącami, a nawet latami.

Nie ważcie sobie tego lekko

Większość z powyższych rad słyszeliśmy już wielokrotnie i od dawna. Mówili rodzice, mówili nauczyciele, mówili o tym w telewizji, ale większość ludzi i tak to wszystko lekceważy. Specyfiką naszej pracy jest jednak to, że większość czasu spędzamy na zewnątrz i o ile przeciętny Kowalski najczęściej nie ucierpi na nie stosowaniu się do tych zasad, to nas – kurierów – kara spotyka szybko. Tak więc pamiętajcie o tych oczywistościach i bit bit bit biti zdava! 🙂

Zachęcam do przeczytania wpisu na temat ubioru i zdrowia ogólnie w chłodniejsze dni.

Na przygotowanie tej strony poświęciłem i dalej poświęcam bardzo dużo czasu. Dodatkowo co roku muszę zapłacić za wynajęcie serwera, domenę i certyfikat. W związku z tym na stronie znajdziecie czasem reklamy i linki afiliacyjne. Starałem się dobierać je tak, aby były zgodne z tematem jaki poruszam. Najczęściej zresztą są to odnośniki do Ceneo, które bardzo sobie cenię przy szukaniu przedmiotów, które chcę kupić. Wyszukiwania do linków często tworzyłem tak, aby pokazywała się lista przedmiotów z parametrami, jakie powinny mieć do naszej pracy. Na przykład hulajnogi elektryczne będą się wyświetlać takie, które mają minimum 60km zasięgu.
Jeśli sam tworzysz treści w Internecie, być może będziesz zainteresowany dorobieniem trochę za pomocą programu partnerskiego Ceneo.

1 komentarz do “Biti Zdrava part 1– żar tropików”

  1. Pingback: Przeminęło z wiatrem - czyli zdrowie part 2 - Strona dla dostawców Uber Eats i Wolt

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *