Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Bolt Food » Łączenie dostaw – ranking aplikacji

Łączenie dostaw – ranking aplikacji

W obecnych realiach na delivery coraz więcej kurierów decyduje się korzystać z kilku firm zajmujących się dostawami jedzenia. Szczególnie w okresie ciepłym wydaje się to wręcz niezbędne, gdyż żadna apka, w której nie musisz zapisywać się na bloki godzinowe, nie jest w stanie zapewnić wtedy odpowiedniej liczby kursów dla aktywnych kurierów. W tekście tym chciałbym przedstawić Wam mój subiektywny ranking aplikacji, którego kryterium jest właśnie łączenie się z innymi apkami. W tym miejscu po raz pierwszy i nie ostatni dziś podkreślam, że nie jest to ranking najlepszych aplikacji ogólnie. Tu liczy się tylko to, na ile łatwo jest pogodzić kursy z danej firmy z tymi od konkurencji.

Jak łączyć dostawy z różnych aplikacji?

Zanim przejdę do samego rankingu wpada napisać trochę więcej o samym łączeniu. Po co pracujemy na kilku apkach i w jaki sposób możemy to robić? Pytanie na odpowiedź dlaczego łączymy aplikacje jest najprostsza na świecie. Oczywiście po to, aby więcej zarabiać. Tak jak już pisałem – w sezonie letnim jest to niemal konieczność. Przede wszystkim pozwala nam zminimalizować okresy przestojów. Kto lubi pracować za darmo? Tym przecież jest czekanie na zamówienia, które nie wpadają. Łączenie aplikacji nie tylko jednak pozwala zminimalizować przestoje. Daje też możliwość zarobienia niejako podwójnie za jeden przejazd.

Jeśli okoliczności odpowiednio się złożą możemy wziąć kursy z różnych apek w tym samym czasie i pokonując względnie podobną trasę otrzymać zapłatę od obydwu firm. Dodatkowo kiedy pogoda jest gorsza – szczególnie w okresie zimowym – możemy wybrać dla której apki danego dnia najbardziej opłaca nam się pracować. Kto daje lepsze stawki? Kto daje lepsze bonusy? Na której apce (lub na których apkach) więcej zarobię mając do dyspozycji określony czas danego dnia.

Różni kurierzy z różnych powodów korzystają z tej opcji w inny sposób. Pokusiłem się więc o przedstawienie Wam trzech stylów łączenia aplikacji i teraz po krótce je opiszę.

Styl konserwatywny

Pod takim pojęciem określam używanie kilku apek, ale nigdy w tym samym czasie. Nad tym stylem łączenia apek nie ma co się szczególnie rozwodzić. Sprawa jest jasna. W okresach kiedy na ulicach jest więcej kurierów niż zamówień, staramy sobie po prostu znaleźć więcej pracy. Kiedy wpadnie Ci kurs z jednej z aplikacji, wówczas wyłączasz inne. Po dostawie, albo ewentualnie kiedy jesteś blisko klienta odpalasz resztę apek, żeby szukały nam kolejnego zlecenia.

W okresie zimowym natomiast każdego dnia możemy sobie wybrać, która aplikacja będzie dla nas najbardziej odpowiednia. Pomijając oczywistą sprawę, jaką są same stawki – kluczowym tematem są tu bonusy. Aplikacje bardzo różnie podchodzą to tej sprawy. Jedna apka może zaproponować nam bonus tygodniowy, inna dzienny, a jeszcze inna kilkugodzinne. Ba! Często w ramach jednej i tej samej aplikacji rodzaje bonsów mogą się mieszać. Jeśli masz kilka aplikacji, masz swobodę wyboru. Czasem może wyjść na to, że niekoniecznie najlepsza dla Ciebie będzie aplikacja, która daje najwyższy bonus. Ważne jest to, czy Ty danego dnia, czy w danym tygodniu dasz radę go wykonać. Jednego dnia może być to jedna apka, a drugiego zupełnie inna.

Styl dojazdowy

Teoretycznie jest to bardzo podobny styl do konserwatywnego. Różni się przede wszystkim tym, że szukać kolejnych zamówień zaczynasz już wcześniej. Idea polega na tym, że kiedy już wiesz, gdzie kończysz następny kurs zaczynasz szukać kolejnego. Oczywiście najlepiej żeby był to kurs z lokalu, który znajduje się stosunkowo blisko klienta, do którego akurat wieziesz jedzenie. Ta metoda nie tylko daje Ci większe szanse na brak przestoju niż styl konserwatywny, ale jeszcze dodatkowo jest szansa, że aplikacja z której jest nowy kurs zapłaci Ci za dojazd po trasie, którą i tak pokonasz z obecnym zamówieniem.

Styl kumulowany

Kumulowanie kursów to nic innego jak branie dostaw z kilku aplikacji naraz. Piszę kilku, ale w praktyce raczej sprowadza się to do dwóch zamówień w tym samym czasie. Najłatwiej kursy takie robić z centrów handlowych. Restauracje są blisko siebie, odbiory nie powinny więc generować nam sporych opóźnień. Co więcej, jeśli jedna restauracja przedłuża wydanie zamówienia, możesz pójść w pierwszej kolejności do tej drugiej i dopiero wrócić po to opóźnione.

Ten styl z pewnością jest najbardziej opłacalny. Musisz mieć jednak świadomość, że praca w ten sposób wiąże się z niedogodnościami nie tylko dla Ciebie, ale też klienta i aplikacji. Z wielu powodów nie powinieneś brać wszystkiego „jak leci”. Przed podjęciem decyzji o kursie kumulowanym zastanów się czy da się te dostawy sensownie połączyć. Kiedy połączenie jest sensowne?

a) Klienci znajdują się blisko siebie, lub jeden klient jest pod drodze do drugiego.

b) Co najmniej jeden klient znajduje się blisko restauracji.

c) Klient pierwszego kursu znajduje się blisko restauracji, z której będziesz odbierać drugie zamówienie.

Wady i zagrożenia

O ile pierwszy opisany przeze mnie styl łączenia aplikacji nie generuje dodatkowego stresu, a wręcz przeciwnie zmniejsza go, bo masz mniejsze przestoje. To w dwóch pozostałych przypadkach musisz mieć mocno „wywalone”, żeby się nie stresować. Każdy doświadczony kurier wie, że na wszystkich etapach realizacji zamówienia może się coś wysypać. A to będziesz miał problem ze znalezieniem knajpy, czy klienta. A to restauracja opóźni zamówienie. Możesz też – odpukać – mieć wypadek lub awarię. Do tego dochodzą korki, problemy z parkowaniem, czy brak kontaktu z klientem, do którego dotarłeś.

Jeżeli wieziesz dwie lub trzy dostawy, opóźnienie w jakimkolwiek momencie, najpewniej opóźni Ci pozostałe jeszcze kursy. Bez wątpienia znasz to z własnego doświadczenia z realizacji zamówień łączonych w ramach jednej aplikacji. Różnica polega na tym, że jeśli zamówienie łączone zleci Ci aplikacja, to w większości przypadków trudno akurat Ciebie winić za opóźnienia. Kiedy o łączeniu decydujesz jednak sam, to nawet jeśli to nie Ty bezpośrednio nawalisz, to – w rzeczy samej – właśnie Twoją winą jest opóźnienie kolejnych dostaw. Nie byłoby go gdybyś nie zdecydował się łączyć kursów z różnych apek.

Pomijając już to, że notoryczne opóźnienia i skargi klientów mogą skutkować zawieszeniem, lub zablokowaniem konta na aplikacjach, To jest to też oczywiście zagadnienie natury moralnej. Im mniej poważasz to, czy system działa prawidłowo, a przede wszystkim nie liczysz się z zadowoleniem klienta, tym mniej dodatkowego stresu Ci to przysporzy. Jeśli jednak chcesz być profesjonalistą i wykonywać swoją pracę jak najlepiej, wówczas z pewnością nie tylko go nie unikniesz, ale również relatywnie często poziom stresu będziesz miał wyższy niż jeżdżąc dla jednej apki lub łącząc w stylu tradycyjnym.

Mój kodeks

Osobiście jakość moich usług jest dla mnie bardzo ważna. Oczywiście pieniądze też są bardzo ważne i w dzisiejszych czasach pracowanie na jednej tylko aplikacji wydaje mi się pozbawione większego sensu. Niemniej nie zajmuję się dostarczaniem jedzenia tylko ze względów finansowych. Zapewne bez trudu znalazłbym lepiej płatną pracę niż wykonuję obecnie. Oprócz oczywistych zalet zarobkowania jako kurier na aplikacjach – z dowolnościa wyboru czasu pracy na czele – po prostu lubię to robić. Zależy mi więc aby w miarę możliwości każdy klient był zadowolony z wykonanej przeze mnie dostawy. W tym celu stworzyłem sobie kilka zasad, które determinują w jakich sytuacjach, jakie dostawy ze sobą łączyć. Podzielę się więc nimi z Wami. Oczywiście podkreślam, że to są moje zasady. Każdy może sobie ustalić własne, zgodne ze swoim sumieniem.

Zasady:

  1. Kumuluję najwyżej 2 kursy na raz
  2. Kursy dobieram tak, żeby ewentualne opóźnienia – w miarę możliwości – nie przekroczyły kilku minut względem tego co pokazuje mi aplikacja. Klient zapewne nie będzie tego świadomy, a i jedzenie nie dotrze w gorszym stanie niż powinno. Oczywiście nigdy nie masz pewności, czy coś się po drodze nie wywali, ale przy odpowiedzialnym doborze zleceń nie zdarza się to znowu aż tak często.
  3. Nigdy nie kumuluję dostaw w rejonach, których nie znam. Im lepiej znam topografie danej okolicy tym chętniej korzystam z opcji dojazdowej, a przede wszystkim kumulowanej.
  4. Jeśli w trakcie realizacji kursów mam jeszcze możliwość odpięcia nieodebranego zamówienia, a coś mnie opóźnia, to natychmiast je odpinam.
  5. Kiedy dostanę kurs na jednej apce, to staram się go wykonać. Daję sobie maksymalnie 3 minuty od zaakceptowania na odpięcie jakiegoś zamówienia, jeśli przyjdzie mi korzystniejsze na innej apce.
  6. Jeśli widzę w apce, że zamówienie które zaakceptowałem już ma opóźnienie, to robię je bezwarunkowo i nie przyjmuję innych kursów.
  7. Jeżdżąc samochodem praktycznie nie stosuję łączenia kumulowanego. W dostawach samochodem, rola przypadku jest moim zdaniem za duża. Tylko wyjątkowo zgrane zamówienia zdecydowałbym się zawieźć autem. Na samochód fajnie się za to sprawdza styl dojazdowy.
  8. Nie biorę zleceń, które mogą zaszkodzić sobie nawzajem. Na przykład zbyt wiele pozycji w plecaku, czy też połączenie typu pizza + lody.

    Jak widzicie moje zasady są bardziej rygorystyczne niż same aplikacje stosują wobec zamówień łączonych u siebie.

Ranking aplikacji pod względem łączenia zamówień przez kuriera.

Na wstępie zaznaczę, że w tym rankingu mogłoby się znaleźć 3 aplikacje, bo reszta praktycznie się do tego nie nadaje, ale są jednak między nimi subtelne różnice, więc niech też będą 🙂 Aplikacje oceniam w skali 1-10

6. Pyszne.pl – 1/10

Pyszne nie nadaje się z założenia. Jest to kategorycznie zakazane przez aplikację, co jest dość oczywiste, bo podstawą zarobków jest godzinówka i firma wymaga pełnej dyspozycyjności w całym zadeklarowanym czasie. Oczywiście nie znaczy to, że będąc kurierem Pysznego, nie możesz być też kurierem innej firmy. Możesz, ale nie w godzinach, które masz na grafiku w pomarańczowej apce.

5. Stuart – 2/10

W Stuarcie też są bloki godzinowe, czasami wiążące się z gwarantowanym zarobkiem, innym razem nie. Nawet jeśli nie ma gwarantu, to otrzymanie mnożników zależy od spełnienia szeregu wymogów. W tym 100% realizacji zleceń, bycia on line przez cały czas, pozostawania w wyznaczonej strefie etc. Teoretycznie wykonywanie zleceń z innych aplikacji jest możliwe (choć zabronione), ale w praktyce wiązałoby się to ze stratą gwarantu i mnożników, co ekonomicznie najczęściej nie miałoby żadnego sensu

4. Glovo – 2,5/10

To trzecia apka, która w zasadzie nie nadaje się do łączenia z innymi. Tu też masz bloki godzinowe, ale teoretycznie nie masz obowiązku realizowania wszystkich kursów. Możesz teoretycznie „przepisać”, czyli odpiąć średnio 1 na 7, ale jest to przez aplikację niemile widziane. Może się też z tym wiązać utrata możliwości zdobycia bonusu z tytułu „wyzwań”.

3. Uber Eats – 6,5/10

Uber mógłby w zasadzie być najlepszą aplikacją jeśli chodzi o łączenie dostaw. Ma jednak jedną, ale ogromną wadę, która to utrudnia. Nie wiadomo gdzie mieszka klient dopóki nie odbierzesz zamówienia. Jeśli więc chcesz łączyć Ubera z innymi apkami, to raczej tylko w stylach konserwatywnym (oczywiste) i ewentualnie dojazdowym. W stylu kumulowanym wchodzi to sensownie w grę, tylko gdy masz już odebranego Ubera i wpada Ci coś innego. Co ciekawe w niektórych krajach – jak Wielka Brytania, czy Holandia – Uber pokazuje gdzie będzie dostawa już na etapie akceptacji. Jeśli kiedyś w końcu zdecydują się na wprowadzenie tego w Polsce, z pewnością awansują w rankingu.

Warto też zauważyć, że algorytm Ubera potrafi wychwytywać opóźnione dojazdy (przynajmniej na pewno te do restauracji) i w przypadku powtarzania się problemu może zagrozić ci czasowym banem, a nawet go wykonać. Ban taki na początek to prawdopodobnie 90 minut.

Na Uberze bardzo dużym plusem w kwestii łączenia zamówień jest możliwość odpięcia zamówienia w dosłownie kilkanaście sekund bez konieczności kontaktu z supportem.

2. Wolt – 8/10

Jeszcze niedawno Wolt znalazłby się na pierwszym miejscu na tej liście. Zarówno w niebieskiej apce, jak i u obecnego mojego lidera zaszły jednak w tym miesiącu zmiany, które zamieniają ich kolejność. W Wolt zabrano możliwość odpinania zamówień. A to oczywiście w kwestii łączenia dostaw jest bardzo istotną sprawą i ogólnie dużym utrudnieniem. Z pewnością na wiele sposobów utrudnia to podjęcie decyzji o wzięciu kursów z Wolta i innej apki. Przede wszystkim dlatego, że w razie problemów w restauracji, możesz być zmuszony do poczekania aż 10 minut na zamówienie, żeby móc je odpiąć. Teoretycznie czasem na złość Woltowi mógłbyś pojechać po prostu wykonać następny przystanek na trasie i dopiero wrócić po opóźnione zamówienie, no ale umówmy się nie o to w tym wszystkim chodzi.

Na plus Wolta oczywiście jest to, że przed przyjęciem zamówienia mamy najdokładniejsze dane odnośnie danego zamówienia. Skąd konkretnie, dokąd konkretnie, czy zamówienie jest gotowe, potencjalny zarobek. Na plus Wolta jest też fakt, że płaci pełną stawkę za dojazd do restauracji

Bolt Food – 9/10

Bolt awansował na pierwsze miejsce nie tylko przez niekorzystną zmianę w Wolcie. Również sama estońska apka wykonała duży krok do przodu (na razie jest w fazie testów) i podobnie jak aplikacja pochodząca z Finlandii, dał kurierom pełna opłatę za dojazd do punktu odbioru. Pod każdym praktycznie względem Bolt świetnie pasuje do łączenia dostaw. Jedynym skromnym minusem obecnie jest fakt, że w ekranie z propozycją kursu miejsce docelowe jest pokazane tylko graficznie. Trzeba dobrze czytać mapę, żeby wiedzieć już na tym etapie gdzie dokładnie jedziemy. Oczywiście po zaakceptowaniu kursu możemy sprawdzić dokładny adres klienta i wtedy ewentualnie odpiąć zamówienie. W każdym tygodniu możesz 3 razy zrobić to samodzielnie, a potem będziesz już do tego potrzebował pomocy supportu. Niestety na Bolt jest też stosunkowo mniej zamówień niż u konkurencji.

Na koniec

Jak dotąd Wolt i Bolt łączyły się fantastycznie. Możecie zobaczyć jak to w praktyce wyglądało na filmikach z kanału Deliverka . Odkąd Wolt zabrał odpinanie dostaw, już tak kolorowo nie będzie. Oczywiście dalej można je łączyć i dobrze zarobić, ale szanse wpadki i zszarganych nerwów rosną. W razie kolejnych zmian w aplikacjach będę ten ranking uaktualniał.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli moje teksty pomogły Ci, albo po prostu uważasz je za wartościowe, możesz wesprzeć mnie za pomocą powyższego guzika:)

3 komentarze do “Łączenie dostaw – ranking aplikacji”

    1. Umowę zlecenie masz podpisaną z Partnerem. Ten sam partner może pośredniczyć Ci w rozliczeniach z Bolt i Wolt. Musisz się po prostu zarejestrować w tych aplikacjach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *