1. Bardzo przydatna nowość w Uber Eats
Uber bardzo pozytywnie nas wczoraj zaskoczył. Otóż w aplikacji mamy wreszcie dostępny dokładny adres klienta/klientów w trakcie całego czasu trwania przejazdu. Wystarczy kliknąć trzy kreski w prawym dolnym rogu. Pojawi nam się wtedy oś czasu dostawy (to było już wcześniej), ale po kliknięciu na konkretnego klienta pokaże się jego adres. Chyba nie muszę dodawać jak bardzo przydatne to jest. Gdyby ktoś 14 miesięcy temu powiedział, że Uber będzie nam dawał więcej info o trasie przejazdu niż Wolt, to byśmy popukali się w głowę :). Przypomnę, że jeszcze w październiku ubiegłego roku, Kurier w ogóle nie wiedział dokąd będzie dostawa, aż do momentu odbioru zamówienia.
2. Gotówka na Bolt Food
Z Bolt Food mam taki problem, że wiadomości wysłane mi przez nich bardzo szybko znikają. Tak więc niestety nie mogę Wam podać dokładnej daty, ani szczegółów, ale BOLT FOOD WPROWADZA ZAMÓWIENIA GOTÓWKOWE. Jeśli chodzi o datę, to wydaje mi się, że powinno się to stać jakoś lada chwila. Może już dziś, może jutro, albo jakoś w przyszłym tygodniu. Jak ktoś jeździ bardziej aktywnie na estońskiej appce, to będę wdzięczny za sprecyzowanie tego. W ten sposób Uber Eats został ostatnią platformą bez zamówień gotówkowych.
3. Kilka słów o premierze Drwala.
Jak Wam się udała premiera drwala i kolejne dni? Moje obserwacje są takie: Kanapka drwala wciąż cieszy się popularnością wśród miłośników McDonald’s. Nie zaszkodziły jej pojawiające się w przestrzeni medialnej publikacje o tym, jak wielce szkodliwa jest ona dla zdrowia konsumentów. W sumie trudno żeby zaszkodziły. Skoro ktoś stołuje się w tej sieci, to chyba oczywiste, że nie przejmuje się szczególnie zdrowym żywieniem. Applikacje offslotowe (niestety dla nas) przygotowały się do drwalowej gorączki aż nadto solidnie. Mimo braku jakiś super bonusów, tak czy siak mieli na tyle dużo kurierów, żeby nie musieć płacić jakoś rewelacyjnie.
Wczoraj i przedwczoraj ograniczyłem długość swojej pracy przez wzgląd na drobną acz bolesną kontuzję i szczerze mówiąc zrobiłem to bez żalu, jaki z pewnością by się pojawił gdyby „około-drwalowe” zarobki były tak dobre jak potrafiły być w latach minionych.
4. Wolt uważa, że partner flotowy to pracodawca kuriera.
O tym, ze wszelki istotne informacje Wolt wysyłał poprzez maile od wybranych partnerów pisałem Wam już kilka razy. Ostatnio pojawił się nowy rodzaj komunikacji. W zakładce Wiadomości otrzymaliśmy w listopadzie już dwa teksty natury dyscyplinarnej. Raz poszło ogólnie o profesjonalne zachowanie i nie awanturowanie się w Makach (ROTFL). A drugi raz o posiadanie toreb termicznych.
Nie pisał bym Wam o tym gdyby nie znamienne zdanie, którym kończone były te maile. Wolt informuje, że nie stosowanie się do tych przepisów „może skutkować rozwiązaniem współpracy przez partnera flotowego (Twojego pracodawcę)”. Pomijam już lekką żenadę jaką pachnie ten tekst i to, że Partner nie zakończy współpracy z kurierem, bo Wolt tak chce. To Wolt zablokuje mu appkę, a Partner dalej z chęcią będzie rozliczał takiego kuriera w pozostałych appkach. To co mnie bawi w tym tekście najbardziej to to, że zawsze myślałem, że status quo jest takie, że kurierzy nie są pracownikami, a zleceniobiorcami, a tu proszę Wolt wkopuje partnerów, sugerując (niechcący), że kurierzy powinni mieć umowę o pracę.
Jeśli moje teksty pomogły Ci, albo po prostu uważasz je za wartościowe, możesz wesprzeć mnie za pomocą powyższego guzika:)