Ostatni czas to chyba najbardziej szalone kilka tygodni w historii naszej branży w Polsce. Najpierw Glovo zrezygnowało z Umowy najmu. Potem Uber wdrożył konieczność wgrywania umowy zlecenie i kładzie nacisk na legalnośc zatrudnienia migrantów. Następnie Pyszne ogłosiło rezygnację z grafików i wygnało kurierów do Partnerów rozliczeniowych. Wczoraj natomiast okazało się, że
1. Glovo Polska zostanie sprzedane!
Jest to konsekwencja sprawy, o której mówi się w branży od kilku miesięcy. Uber potwierdził wczoraj złożenie oferty zakupu Delivery Hero, czyli firmy która jest obecnie właścicielem Glovo. Najnowsza oferta za całą firmę wynosi aż 14,8mld dolarów. Jest to największa transakcja w historii branży Food Delivery. Między innymi zostaną tu sprzedane akcje, które posiadał jeszcze Prosus – fundusz, który kupił niedawno Just Eat (czyli między innymi Pyszne.pl). Transakcje te powinny dojść do skutku w drugiej połowie przyszłego roku. Do tego czasu teoretycznie nic się nie powinno dziać.
Okazuje się, że nas ona jednak nie interesuje! Z transakcji wyłączone zostanie 14 rynków na których mogłoby dochodzić do konfliktów antymonopolowych. Oczywiście w tym gronie jest też Polska, gdzie Glovo jest przecież drugim największym rynkiem. Delivery Hero podpisało osobną umowę z SSW Partners, funduszem inwestycyjnym z Nowego Jorku i to właśnie oni zostaną nabywcą Glovo Polska i pozostałych 13 niewygodnych firm. SSW to fundusz specjalizujący się w pośrednictwie. Jest więc niemal pewne, że nie będą się starali rozwijać Glovo. Ich celem będzie po prostu znalezienie kolejnego kupca, któremu sprzedadzą Polski oddział firmy.
Kto mógłby być zainteresowany przejęciem żółtej platformy w Polsce?
Zapewne każdy gracz będący już na polskim rynku. Problem w tym, że trudno wyobrazić sobie aby UOKiK dopuścił do takiej transakcji w przypadku innych wiodących graczy. Uber i poniekąd Prosus (Pyszne) sami zrezygnowali. Wolt z pewnością, a i pewnie Bolt, też zostaliby zablokowani. Zostaje tylko Stuart, który odgrywa minimalną rolę na polskim rynku. W dodatku usługi, które w Polsce oferują – są co prawda w branży Food Delivery, ale – polegają na czymś jednak innym.
Realnie więc poza Stuartem nowego nabywcy dla Glovo należałoby szukać wśród firm, które są już w branży, ale nie mają jeszcze swojej marki w Polsce.Tyle że po ostatniej fali konsolidacji ta lista skurczyła się do właściwie jednej pozycji. Chodzi o chiński Meituan, czyli największą platformę dostaw jedzenia na świecie. Od kilku lat ekspanduje ona za granicę pod marką Keeta – działa już m.in. w Hongkongu, Arabii Saudyjskiej i Brazylii. Kapitał ma praktycznie nieograniczony, apetyt ogromny, a w Europie nie ma jeszcze nic. Przejęcie gotowego biznesu wielkości Glovo Polska byłoby dla nich idealnym biletem wstępu na nasz kontynent. Pytanie tylko czy w ogóle chcą do Europy wchodzić. Reszta światowych graczy to firmy regionalne bez realnych środków na taką transakcję.
Pozostają już tylko opcje firm, lub ludzi nie związanych, albo luźno związanych z branżą, czyli na przykład jakiś polski miliarder, który zwietrzy w tym okazję, albo inny fundusz kapitałowy. Ostatnią możliwością byłoby po prostu zamknięcie Glovo w Polsce, ale to wydaje się mało prawdopodobne – ta firma jest za dużym graczem na naszym rynku, by nie znalazł się ktoś kto po nią sięgnie.
2. Wolt daje krótkoterminowe bany za odrzucanie zamówień
Na razie w Rumunii. Nie trudno podejrzewać, że skoro tam takie rozwiązanie już wdrożono, to może się wkrótce pojawić i u nas. W praktyce wygląda to tak, że jeśli odrzucisz dwa zamówienia z rzędu na ekranie pojawia Ci się informacja, że jeśli odrzucisz trzecie to dostaniesz bana na godzinę. Tego typu pomysły powinny być głośno tępione. Mam nadzieję, że przepisy wynikające z Dyrektywy Platformowej skutecznie zakażą nakładania jakiejkolwiek presji wpływającej na wybór podejmowanych zleceń. Mam tu też na myśli bany za zbyt niski procent akceptacji. Skoro jesteśmy niezależnymi wykonawcami powinniśmy mieć pełną swobodą wyboru zleceń, które chcemy wykonać.
3. Letnie Bonusy
Bolt Food już od kilku dni proponuje nam dzienne bonusy. Zwykle jest do zrobienia 8-10 dostaw, a w nagrodę możemy dostać 20zł. Szału nie ma, szczególnie otrzymanie tylu zamówień na Bolt Food jest dla kurierów bez Priority Dispatch raczej trudne. Questami zaskoczył też w Warszawie Uber. Od dzisiejszego popołudnia amerykański potentat rzucił serię 4 questów, które będą miały miejsce w weekend. Średnia dopłata do kursu też będzie na poziomie ok 2zł, a sama liczba zamówień do zrobienia jest na podobnym poziomie do tych boltowych bonusów, ale w Uberze zamówienia wpadają ostatnio hurtowo. Jestem przekonany, że każdy chętny do weekendowej pracy, będzie w stanie po te questy sięgnąć.
Dla formalności dodam, że na Wolcie dalej były te bonusy za zrobienie kilkunastu zamówień w okreslonym czasie, ale nie mogę Wam ich nawet opisać, bo akurat dziś w Wolt Partner zepsuła się właśnie ta sekcja z dodatkowymi możliwościami. Nie ma to zresztą większego znaczenia. Bonusy w Wolcie mają raczej charakter słabego żartu i zrobienie ich należy raczej to marzeń ściętej głowy.
4. Dalszy ciąg sprawy Pysznego.
Pisałem Wam o tym, że Pyszne postanowiło wypchnąć swoich kurierów do Partnerów rozliczeniowych. Skasują też stawkę godzinową. Związek Zawodowy Pysznego wyciągnął jednak grube działa i napisał list do Ministry Pracy Pani Agnieszki Domanowicz-Bąk z prośbą o interwencję w sprawie – jakby nie było – zwolnienia kilku tysięcy kurierów. List ten obiegł też media. Na reakcję Ministerstwa – o dziwo – nie było trzeba długo czekać. Pani Ministra zleciła Głównemu Inspektorowi Pracy PILNĄ KONTROLĘ W PYSZNE.PL. Inspektor ma zweryfikować formy zatrudniania współpracowników firmy. Pewnie to mało prawdopodobne… ale potrafię sobie wyobrazić taką woltę, że Pyszne zamiast pozbyć się kurierów na godzinówkach, za chwilę będzie ich miało zatrudnionych na Umowy o Pracę 😀

Jeśli moje teksty pomogły Ci, albo po prostu uważasz je za wartościowe, możesz wesprzeć mnie za pomocą powyższego guzika:)